Opis
Niobe to postać z mitologii greckiej. Była królową Teb. Z królem Amfionem miała siedmiu synów i siedem córek. Wszyscy niezwykle urodziwi. Dumna z potomstwa szczyciła się publicznie swą płodnością. Uważała, że należy się Jej z tego względu większa cześć,-niż matce bogów — Lecie, która miała tylko dwoje dzieci — Artemidę i Apolla.
Bogowie uznali to za zniewagę i z zemsty kazali dzieciom Lety strzałami z łuków pozabijać prawie całe Jej potomstwo. Ocalała tylko Jedna z córek, lecz Jej twarz z przerażenia na zawsze została zielona, stąd imię, Chloris. Niobe słyszała przerażające krzyki ginących dzieci. Wybiegła z pałacu i na widok wijących się w agonii ciał, kamieniała ze zgrozy.
Zeus — najwyższy bóg mitycznej Grecji, ogarnięty litością wobec losu bolejącej matki, zamienił nieszczęśnicę w skałę przypominającą w kształcie cierpiącą kobietę. Pewnej Jesieni wicher przeniósł posąg z Teb do Azji Mniejszej na górę Sypilos. Łzy płynące wciąż z jej oczu utworzyły niewysychający nigdy strumyk. Kamienna Niobe na Sypilos i spływający strumyk istnieją tam do dziś. Niobe w kulturze europejskiej od wieków Jest powszechnie znanym synonimem matki rozpaczającej po stracie ukochanych dzieci.
Pierwsze wydanie tej książki miało tytuł „Jak Niobe – opowieść górnośląska”. Od pierwszych dni po Jej ukazaniu się wzbudzała ona ogromne zainteresowanie wśród czytelników. Zadecydowały o tym trzy fakty: Dotykała boleśnie rzeczywistości górnośląskie)’, zdobyła nagrodę w V Ogólnopolskim Konkursie Dziennikarskim im. Krystyny Bochenek, a przede wszystkim stała się kanwą do scenariusza rewelacyjnego monodramu w wykonaniu znakomitej aktorki Grażyny Bułki pt. „Mianujom mie Hanka” w reżyserii Mirosława Neinerta – monodramu, który cieszy się do teraz niebywałym powodzeniem.
Ten ostatni fakt zachęcił autora, a może zobowiązał, do ponownego wydania tej książki pod zmodyfikowanym tytułem „Mianujom mie Hanka. Opowieść górnośląska”. Okazuje się, że tragiczną historię Górnoślązaczki odbiorcy identyfikują dziś także ze spektaklem teatralnym. Autor uznaje, że zabieg korekty tytułu jest słuszny. Dokonuje go, odpowiadając na głosy wielu czytelników, którzy po obejrzeniu historii Hanki podczas spektaklu, pragną też mieć ją na półce w formie drukowanej książki.
[wstęp]




