Skip to content Skip to footer

Serce mam w filmie. Józef Kłyk

40.00

Kalendarium pracy twórczej 1967-2017.

Jestem człowiekiem znikąd, bo urodziłem się w Siemianowicach Śląskich, gdzie nie mieszkałem ani chwili, a żyjąc w Bojszowach robiłem filmy o Dzikim Zachodzie – tam właśnie bytem duchem. Choć mieszkam w Pszczynie, to serce mam w Bojszowach. Jestem Józefem Kłykiem, a moje serce tkwi w Wawrzynie Złotko, filmowym bohaterze westernów cyklu Szlakiem Bezprawia. Jestem człowiekiem znikąd. Maluję obrazy, a serce mam w filmie. [Józef Kłyk]

Autor: Grzegorz Sztoler

Życiorysy aktorów i operatorów: Józef Kłyk, przepisał Michał Kłyk

Opracowanie graficzne: Mariusz Mikołajczyk

Korekta: Renata Botor-Pławecka

Wydawca: Stowarzyszenie Rozwoju Zawodowego Śląska i Małopolski

Okładka: twarda z papierową obwolutą

Liczba stron: 286

Wymiary: 287 x 195 mm

 

Kategoria: Product ID: 2694

Opis

Serce mam w filmie. Józef Kłyk. Kalendarium pracy twórczej 1967-2017

 

Kim jesteś Szeryfie z Bojszów?

Właściwie to przemawia przez stronice tej książki nie Sztoler-publicysta, lecz Kłyk. Kłyk Józef – fil­mowiec. I tak chyba należałoby zacząć. Bo Kłyk Józef nie lubi pisać – chociaż pisze dobre, rzeczo­we teksty; woli malować i filmować – właśnie w tej kolejności. Malowanie, malarstwo – ta właśnie pa­sja ma nawet pierwszeństwo przed filmem. I niewątpliwie ma swój urok i czeka jeszcze na swojego odkrywcę. Bo tu zajmiemy się filmem, twórczością filmową Pana Józefa, bogatą i przepiękną…

[Grzegorz Sztoler]

 

Stowarzyszenie Rozwoju Zawodowego Śląska i Małopol­ski ma przyjemność po raz kolejny przyczynić się do czegoś pięknego. Do wydania kolejnej książki. Tym razem jest to publikacja albumowa poświęcona twórc­zości filmowej Józefa Kłyka, Honorowego Obywatela Powiatu Bieruńsko-Lędzińskiego, której półwiecze obchodzimy (zaczęto się wszystko w 1967 r.). Pan Józef, podobnie jak nasze Stowarzyszenie jest laureatem Clemensa, nagrody kulturalnej przyz­nawanej twórcom, działaczom i mecenasom kultury działającym na terenie naszego powiatu (Stowarzyszenie otrzymało Clemensa Pro Publico Bono za 2017 r., J. Kłyk Clemensa Pro Cultura za 2004 r.). Ale to nie jedyne wyróżnienie naszego bohatera. Jego realizowane z rozmachem, przy akty­wnym współudziale społeczności lokalnej Bojszów, amatorskie filmy byty wielokrotnie nagradzane. Wymienię tylko te najważniejsze. W 1984 roku Śląskie Towarzystwo Filmowe nagrodziło western Człowiek znikąd nagrodą im. Norberta Boronowskiego. A w tym samym roku na renomowanym festiwalu filmowym w Gdańsku bojszowski filmowiec otrzymał nagrodę dziennikarzy. Z kolei w 1999 roku na XIV Międzynaro­dowym Festiwalu Filmów Katolickich i Multimediów w Niepokalanowie film o ucieczce z niemieckiego kon­centracyjnego obozu KL Auschwitz i ukrywaniu się aktora Augusta Kowalczyka w Bojszowach pt. Różaniec z kolczastego drutu zdobył pierwsze miejsce. Natomiast western Dwaj z Teksasu, do którego to gatunku reżyser wrócił po dłuższej przer­wie, otrzymał Grand Prix Ogólnopolskiego Konkursu Filmów Amatorskich w Koninie w 2000 roku, a także Grand Prix Festiwalu Filmów Nieprofesjonalnych „Kochać człowieka” w Oświęcimiu. Bojszowski filmowiec otrzymał m.in. poza wspomnianym tytułem Honorowego Obywatela Powiatu Bieruńsko-Lędzińskiego, tytuł Honorowego Obywatela Pszczyny, Odznakę „Zasłużony dla Kultury Polskiej” nadaną przez Ministra Kultury, Nagrodę Fundacji Ks. Leopolda Moczygemby San Antonio Teksas za łączenie kultury śląskiej i teksańskiej, a także pom­niejsze wyróżnienia. Ta publikacja naszego Stowarzyszenia, podobnie jak filmy pana Józefa, wpisują się w szczerą troskę o naszą górnośląską ziemię, jej dorobek kulturowy. Myślę, ze dobrze czynimy – co docenią następne gen­eracje – dbając o własną, śląską kulturę, która jest wyrazem naszej tożsamości, tożsamości regionu o trudnej przeszłości, ale jakże pięknego – bo treściwego. Tu słowa nie są puste, mają swój kon­tekst, smak. Tak jak czyny i ludzie. A zwłaszcza twórcy – ludzie tej ziemi.

[Bernard Bednorz, Starosta Bieruńsko-Lędziński, 2018 r.]

 

 

Jakie są te nasze Bojszowy? Właśnie teraz, z okazji 650-lecia naszej miejscowości, możemy i powinni­śmy sobie zadać to pytanie. I spojrzeć wstecz, na do­robek naszych przodków, na cały ten krajobraz histo­ryczny i naturalny. I odpowiedzieć sobie jednym zda­ niem: tak, mieszkamy w pięknym miejscu na ziemi. I dlatego musimy dołożyć starań, by to piękno nasze­ go bojszowskiego zakątka zachować – zwłaszcza dla przyszłych pokoleń.To wspaniałe, że są wśród nas tacy zasłużeni ludzie, jak Józef Kłyk, niezależny śląski filmowiec, który od półwiecza utrwala opowieść o naszej ziemi, jej lu­dziach. Utrwala ją na taśmie filmowej, a także – z po­mocą innych – na nośnikach cyfrowych. I widzimy te Bojszowy, jak grają Amerykę, z jej mieszkańcami. Ten śląski western narodził się właśnie tu, w Bojszowach. I gdzie indziej by nie powstał. Tylko tu. Dobrze stało się, ze z okazji okrągłej rocznicy pierw­szej wzmianki historycznej o naszej wsi, zawartej w dokumencie z 1368 roku (w którym rycerz Bierawa w zamian za wieś Leszczyny otrzymuje od księcia ra­ciborskiego Jana I wieś Bojszowy), mam przyjemność współuczestniczyć w wydaniu tej niezwykle cennej po­zycji albumowej o twórczości filmowej naszego drogie­ go krajana, bojszowianina Józefa Kłyka.

[Henryk Utrata, Wójt Gminy Bojszowy, 2018 r.]