Opis
Śląskiem wiedziony
Choć to niepojęte, w tych rozmowach Śląsk przybrał postać jednego człowieka od dzieciństwa nawiedzanego przez nic przedstawione lub niezrozumiałe ludzkie losy, mowę przodków, znikające pejzaże, budowle, uprawne pola, a zwłaszcza przez najtrudniejszego do opisania ducha, który przenika i łączy w jedno przyrodę, ludzi, rzeczy. A wszystko to natarczywie domaga się istnienia w opowieści. Alojzy Lysko z Bojszów – nawiedzony przez Śląsk i przymuszony przez jego duchy – niezmordowanie mówi w ich imieniu; na wszystkie sposoby: w robocie, w pisaniu, w nauczaniu, w polityce. Jest wcieleniem (swojej) najpiękniejszej, jaką znam, definicji mieszkańca tej ziemi: „Ślązak, jak idzie przez życie, zostawia za sobą zagospodarowany świat”.
[prof. dr hab. Ryszard Koziołek]
Alojzy Lysko, odpytywany przez Krystiana Węgrzynka, rozwija opowieść bogatą w szczegóły, ale nie przegadaną, pełną anegdot, ale nie plotkarską, tworząc przekaz o swoich jednostkowych losach, a zarazem przypowieść o górnośląskim everymanie. To prawdziwy Bildimgsroman, szkic procesu dojrzewania, w którym na typowy dla Polski „ludowej” schemat awansu społecznego chłopaka ze wsi nakłada się historia dochodzenia do własnego głosu twórczego, do prawdy o swoim pokoleniu „okaleczonych” przez wojnę i do poczucia plemiennej odrębności, do tożsamości górnośląskiej. Lysko, ten Celt z Bojszów, „wiedziony duchową siłą”, daje też popis znakomitego naturę writingw ślónskij mowie, genialnie opisując bojszowską naturę jako tyleż fenomen przyrodniczy, co „magiczno przestrzyń”. Obaj rozmówcy toczą rozmowę, która umyka przed sztampą wywiadu rzeki, a sięga etymologicznych korzeni pojęcia dialogu, diałogisomai, czyli medytowania, deliberowania, rozważania.
[dr Sebastian Rosenbaum]




