Skip to content Skip to footer

Śląskiem wiedziony

60.00

Opowieść biograficzna z Alojzym Lyską rozmawia Krystian Węgrzynek

Kocham książki. To zasługa mojego ojca Tomasza, który jako sygnalista szy­bowy kopalni Ziemowit w Lędzinach starał się wpoić mi od najmłodszych lat miłość do nich. W każdy dzień wypłaty w cechowni kopalni kupował mi cie­kawe książki. Jedną z tych pozycji, które pamiętam od zawsze, był „Kalendarz Górniczy Kopalni Ziemowit” pod redakcją Alojzego Lyski. Kopalnia Ziemowit to bodaj na tamte czasy jedyna kopalnia w resorcie, która zawsze na Barbórkę wydawała własny książkowy kalendarz górniczy, w którym było… wszystko. Czytałem go od deski do deski. Rozmiłowałem się wówczas w lokalnej kulturze i historii. Byłem ciekawy życia górników, ich pasji, ich marzeń. Ta ciekawość spowodowała, że poszedłem w ślady ojca, zostałem górnikiem. [Alojzy Lysko]

Recenzent: dr hab. Marian Grzegorz Gerlich

Redakcja: dr Krystian Węgrzynek

Projekt okładki, redakcja techniczna, skład i łamanie: Grzegorz Bociek

Redakcja językowa: Jan Baron

Wydawcy: Biblioteka Śląska w Katowicach, Stowarzyszenie Rozwoju Zawodowego Śląska i Małopolski

Okładka: twarda

Liczba stron: 303

Wymiary: 170 x 240 mm

Kategoria: Product ID: 2799

Opis

Śląskiem wiedziony

Choć to niepojęte, w tych rozmowach Śląsk przybrał postać jednego człowieka od dzieciństwa nawiedzanego przez nic przedstawione lub niezrozumiałe ludzkie losy, mowę przodków, znikające pejzaże, budowle, uprawne pola, a zwłaszcza przez najtrudniejszego do opisania ducha, który przenika i łączy w jedno przyrodę, ludzi, rzeczy. A wszystko to natarczywie domaga się istnienia w opowieści. Alojzy Lysko z Bojszów – nawiedzony przez Śląsk i przymuszony przez jego duchy – niezmordowanie mówi w ich imieniu; na wszystkie sposoby: w robocie, w pisaniu, w nauczaniu, w polityce. Jest wcieleniem (swojej) najpiękniejszej, jaką znam, definicji mieszkańca tej ziemi: „Ślązak, jak idzie przez życie, zostawia za sobą zagospodarowany świat”.

[prof. dr hab. Ryszard Koziołek]

Alojzy Lysko, odpytywany przez Krystiana Węgrzynka, rozwija opowieść bogatą w szczegóły, ale nie przegadaną, pełną anegdot, ale nie plotkarską, tworząc przekaz o swoich jednostkowych losach, a zarazem przypowieść o górnośląskim everymanie. To prawdziwy Bildimgsroman, szkic procesu dojrzewania, w którym na typowy dla Polski „ludowej” schemat awansu społecznego chłopaka ze wsi nakłada się historia dochodzenia do własnego głosu twórczego, do prawdy o swoim pokoleniu „okaleczonych” przez wojnę i do poczucia plemiennej odrębności, do tożsamości górnośląskiej. Lysko, ten Celt z Bojszów, „wiedziony duchową siłą”, daje też popis znakomitego naturę writingw ślónskij mowie, genialnie opisując bojszowską naturę jako tyleż fenomen przyrodniczy, co „magiczno przestrzyń”. Obaj rozmówcy toczą rozmowę, która umyka przed sztampą wywiadu rzeki, a sięga etymologicznych korzeni pojęcia dialogu, diałogisomai, czyli medytowania, deliberowania, rozważania.

[dr Sebastian Rosenbaum]